Parafia Kościeliska
  Humor
 
W 35 rocznicę zawarcia małzeństwa jubilatom, i ona i on około 60, objawia się wróżka i obiecuje, że z okazji ich rocznicy każdemu spełni jedno życzenie. Najpierw zwraca się do żony. Żona chwilę mysli i mówi: " Nigdy nie mieliśmy czasu ani pieniędzy by pojechać choćby nad morze, czy w góry. Chciałabym z moim ukochanym mężem przyżyć podróż do najpiękniejszych miejsc świata. 
Wróżka wyciąga czarodziejską różdżkę, hokuspokus, i w rękach żony znalazły sie wszystkie potrzebne środki". 
Kolej na męża. Mąż się zastanawia i widzi, że przed nim wielka szansa. "Chciałbym - mówi - mieć żonę o 30 lat młodszą ode mnie". Jego żona, była zdruzgotana na duszy. No cóż obietnica obietnicą, więc wróżka znowy chwyta za czarodziejską różdżkę i życzenie się spełniło - mąż w jednej chwili osiągnął 90 rok życia.

Mała mizerna chudzinka siedzi smutny w knajpie. Wchodzi prawdziwe chłopisko, trąca go w ramię i wypija jego piwo. Chłopek zaczyna płakać. Duży się śmieje, co z ciebie za chłop, beczeć z powodu jednego piwa? Pyrtek odwraca się do niego i mówi. Posłuchaj no. Dzisiaj rano opuściła mnie żona. Zostawiła puste konto i puste mieszkanie. Później straciłem pracę. Nie chciałem już więcej zyć. Położyłem się na torach.... pociąg akurat w tym dniu jechał obwodnicą, chciałem sie powiesić .... urwał sie sznurek. chwyciłem za rewolwer .... zaciął się. Byłem zrozpaczony, za ostatnie grosze kupiłem sobie piwo i trucizne na szczury. Ledwo co wsypałem trutkę do piwa, przyszedłeś ty i wysłepałeś moje piwo. Mam dosyć życia. ja już naprawdę nie mogę.

- Muter  choinka się poli !!!
- wiela razy ci godałach, choinka się świeci, a niy poli !
Muter gardiny tyż się świecom.

Złodziej upatrzył sobie stary dom.
Wchodzi tam i słyszy:
- uważaj, Anioł cię widzi - ignoruje to.
Po chwili ten sam głos:
- uważaj Anioł cie widzi - znowu to ignoruje.
Za chwilę jeszcze raz:
- uważaj Anioł cię widzi.
Złodziej świeci latarką w tamtą stronę i widzi papugę, pyta:
- jak się nazywasz?
- Kleopatra
- co za głupek nazwał papugę Kleopatrą? - śmieje się złodziej.
- ten sam, który nazwał Rodwailera Anioł - odcina się papuga.

Niedźwiedź złapał zajączka.
- jak mnie nie puścisz to...to - odgraża się zajączek.
- to, co?!
- to trudno.

- Halo! Pogotowie.
- tak, słuchamy,
- moja żona leży nieprzytomna w kuchni, co mam robić?
- najważniejsze się uspokoić
- .....
- Halo, jast pan tam?
- Jestem. Już jestem spokojny.
- Jest Pan obok żony.
- no, nie, przecież miałem się uspokoić.
- siedzę w wannie, biorę kąpiel i czytam książkę.

W czasie obiadu wpada spóźniony Jaś.
- babciu, babciu !!!!
- nie ładnie mówić przy jedzeniu, powiesz później - mówi babcia.
Po obiedzie....
- no Jasiu, co chciałeś mi powiedzieć.
- babcia nie czuła, przez cały czas na koszuli dziadka stało właczone żelazko.

Jasiu brałeś dziś prysznic? pyta mama.
- a co nie ma go w łazience.

Na komisariat policji przybiegają dwaj zdyszani chłopcy:
- Nasz nauczyciel....!
- Nasz nauczyciel ....! ha,ha,ha,ha....
- Nasz nauczyciel....ha,ha,ha...
Co mu jest? Miał wypadek? - pyta jeden z policjantów,
- Nie, źle zaparkował.

Żona do męża:
- zobacz, ja muszę prać, prasować, sprzątać, gotować, bawić dzieci, chodzć do pracy, nigdzie nie mogę wyjść, czuję się jak kopciuszek.
- A nie mówiłem: że ze mną będzie ci jak w bajce?


W restauracji dwie koleżanki zamawiają herbatę i wyciągają swoje kanapki
- Przepraszam, ale tu nie wolno jeść swoich kanapek - zwraca uwagę kelner.
- Koleżanki spojrzały na siebie .... i zamieniły się kanapkami.

Jasiu obserwuje, jak mama nakłada maseczkę na twarz.
- Mamo, a dlaczego się tym smarujesz?
- Żeby być ładniejszą.
Po pewnym czasie, widząc ze mama zmywa maseczkę, pyta:
- Co, poddałaś się?

- Mamo, kup mi małpkę
- a czym ty ją będziesz karmić
- kup mi taką z ZOO, tych nie wolno karmić.

Co się dzieje z miodem miodowego miesiąca?
Wnika w męża i powstaje stary piernik.


Najtrudniejszy jest koniec miesiąca. Zwłaszcza trzydyieści ostatnich dni.

Przychodzi facet do lakarza i mówi:
- Panie doktorze, niech pan ratuje, już nie wiem co mam robić.
- A co się stało.
- Z moją żoną jest bardzo źle. Nigdy nie widziałem tak chorej i osłabionej osoby, dzisiaj już nawet musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie!


Przez szpital biegnie facet, który właśnie miał mieć operację.
- co się stało, - pytają się inni pacjenci.
- słyszałem, jak pielęgniarka mówiła: to jest bardzo prosta operacja, niech pan się nie martwi, jestem pewna, ze wszystko będzie dobrze!
- co w tym złego, próbowała tylko pana uspokoić.
- ona nie mówiła do mnie, ona mówiła do lekarza!!!


Facet rozmawia przez telefon:
- Halo! Towarzystwo ochrony zwierząt?
- Tak, słucham.
- Na drzewie siedzi listonosz i draźni mojego psa...


Teściowa do zięcia:
- otwieraj ty łobuzie, wiem, że jesteś w domu, bo twoje adidasy stoją przed drzwiami!
- niech się mama nie wymądrza, wyszedłem z domu w sandałach!


Mąż do żony:
- Kochanie, nie mogę znaleźć herbaty.
- Beze mnie byś sobie z niczym nie poradził? Herbata jest w apteczce, w puszce po kakao, z naklejką sól.


W pokoju nauczycielskim:
- W mojej klasie są bardzo muzykalne dzieci - mówi nauczycielka do pani dyrektor - wszystkie grają mi na nerwach.


Po powrocie z szkoły synek pyta:
- Mamo, czy mamy dziś piękny dzień?
- Dlaczeg pytasz synku?
- Bo pani powiedziała, że pewnego pięknego dnia zwariuje.


- Jasiu, jak było w szkole?
- Dobrze. Pani mnie wyróżniła. Powiedziała, że cała klasa to osły, a ja największy!


Rozmowa między znajomymi:
- Pamiętasz Maćka? Kiedy 20 lat temu wyjeżdżał do Anglii, miał jedną parę podartych spodni. Dzisiaj ma miliony.
- No popatrz! A co on zrobi z milionami podartych spodni?


- Tatusiu, chcę zostać aktorką.
- Nigdy - krzyczy tatuś - nie pozwolę splamić mojego nazwiska.
- Trudno, będę występowała pod pseudonimem.
- Ani się waż, jak zostaniesz sławna, to nikt  nie bedzie wiedział, że jestem twoim ojcem.


Syn wraca z szkoły.
- Jak było? Pyta mama.
- Na pięć!
- Naprawdę, ale się cieszę.
- Tak! dwójka z historii, dwójka z języka polskiego i jedynka z matmy.


Komendant straży pożarnej zjawia się w remizie. Wolnym krokiem idzie korytarzem do swojego biura. Siada za biurkiem, powoli wypija kawę, przeciąga się, ziewa i nie spiesząc się włącza megafon:
"No chłopaki, zbierać się! Jest robota! pali się Urząd Skarbowy..."


Na lekcji geografii:
- Jasiu podejdź do mapy i pokaż Londyn.
Jasio szuka i szuka, wreszcie mówi:
- Przykro mi, ale w Londynie jest straszna mgła. Jutro pani pokażę.


- Jasiu, dlaczego napisałeś kura przez "ó"?
- Bo się wymienia na kogut.


Nauczycielka pyta Jasia:
- Jakie kwiaty lubisz najbardziej?
- Róże.
- Proszę napisz to na tablicy.
- Proszę pani, ja jednak wolę maki


W hipermarkecie pani z obsługi pyta zagubionego klienta:
- szuka pan czegoś konkretnego?
- tak
- a czego, jeśli wolno spytać?
- wyjścia .... na litość Boską.


W restauracji gość zwraca się do kelnera:
- Gulasz proszę i dobre słowo.
Po kilku minutach kelner przynosi gulasz.
- a dobre słowo?- pyta gość.
Kelner pochylając się nad klientem szepcze mu do ucha
- Niech pan tego nie je.


- Stary, wczoraj buchnęli mi samochód!
- Dzwoniłeś na policję?
- No jasne, ale oni powiedzieli, że to nie oni.


Student próbuje zdać egzamin z elektrotechniki.
- Dam panu trójkę, jeśli powie pan ile jest żarówek w tej sali. Zaskoczony student szybko liczy
- trzydzieści - odpowiada
- Nieprawda - mówi profesor i wyciąga z kieszeni żarówkę.
Na egzaminie poprawkowym sytuacja się powtarza.
- Ile żarówek jest w tej sali? - pyta profesor.
- Trzydzieści jeden.
- Nieprawda - uśmiecha się profesor - nie mam w kieszeni żadnej żarówki.
- Ale ja mam - pokazuje żarówkę student.


Koleżanka do koleżanki:
- Wiesz, na urodzinach u Jolki zjadłam sto ciasteczek i nie przytyłam ani o 1 gram.
- To niemożliwe, nie masz naprawdę żadnych problemów?
- Wtedy nie, ale teraz mam. nikt mnie już nie zaprasza.


Za autobusem biegnie mężczyzna i krzyczy:
- Ludzie, powiedzcie kierowcy, żeby się zatrzymał, bo spóźnię się do pracy!
- Panie kierowco, jeszcze jeden pasażer!
- Kierowca zatrzymuje się. Do autobusu wskakuje zdyszany pasażer i mówi:
- Dziękuję państwu! A teraz bileciki do kontroli proszę ...


Autokar z uczestnikami wycieczki jedzie na wąskiej i krętej wysokogórskiej uliczce nad przepaścią.
- I co, boicie się? - pyta przewodniczka
- Tak! krzyczą wystraszeni pasażerowie.
- To proszę robić to, co kierowca!
- A co robi kierowca?
- Zamyka oczy.


- Dlaczego prawie każda kobieta woli być piękna niż mądra?
- bo każda jest na tyle mądra, by wiedzieć, że mężczyźni lepiej widzą niż myślą.


Na religii ksiądz mówi do chłopaka:
- Jak tak dalej pójdzie, to nigdy się nie spotkamy w niebie.
Łaaaaał! To musiał ksiądz nieźle narozrabiać - odpowiada uczeń.


W sklepie:
- Czy ten zegarek chodzi?
- Niestety, trzeba go nosić.


U dentysty:
- Panie doktorze, bolę mnie zęby, które mi pan wstawił.
- A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe!


Mamo, mogę popatrzeć na telewizor?
- Możesz, tylko go nie włączaj.


Ojciec odbiera swoje pociechy z przedszkola. Nagle przerażony mówi do opiekunki:
- Proszę pani, ale to nie moje dzieciaki!
- A co za różnica, jutro i tak przyniesie pan te dzieci do nas.


Podczas szkolnej dyskoteki Jasio podchodzi do siedzącej dziewczynki:
- Zatańczysz?
- Chętnie.
- To dobrze, bo nie miałem gdzie usiąść.


Przychodzi facet do dentysty. Dentysta ogląda i widzi same złote zęby, diamentowe koronki, w końcu nie wytrzymał:
- Właściwie nie wiem, co mam panu tu zrobić?
- Chciałbym założyć alarm.


Dyrektor do asystentki:
- Czy dała pani ogłoszenie, że szukamy nocnego stróża?
- Dałam.
- I jaki efekt?
- Natychmiastowy. Ostatniej nocy okradziono nasz magazyn.


W restauracji rodzina posila się promocyjnym obiadem. Zostaje sporo resztek.
Ojciec prosi kelnera:
- Czy może pan nam zapakować te resztki? Wzięlibyśmy dla pieska ….
- Hurrrra – krzyczą dzieci – będziemy mieli pieska!


Profesor Miodek przedstawia:

posiada kość - magnat
pożegnanie Piotra (po francusku) - papier
obuwie Haliny - halibuty
niewielki Rosjanin - mikrusek
mała Turczynka - miniaturka
pojemnik ze zjawami - koszmar
człowiek bez mebli - persona non grata
tajemnica Arkadiusza - sekretarka
pożegnanie z chińskim specjałem - Paryż
przystań pieniędzy - portmonetka
pytanie, czy coś jest niedrogie - czytanie
egoistyczny stosunek do wieprzowiny - maszynka
dźwięk z koszmaru - maraton
reklama proszku OMO - omotanie
zachęta dla starszego człowieka, aby pił przez słomkę - Stary Sącz
bat Celiny - celibat
sznurek pochodzenia zwierzęcego - kotlina
nowe pieniądze - Casanova
człowiek z niedopałkiem - mapet
dostawca propanu - gazda
kot Pameli Anderson - pampers
nielegalny punkt sprzedaży alkoholu, z którego korzystał np. Isaac Newton - metafizyka
dwa wypalone papierosy - parapet
płacz we dwoje - parlament
Pakt Atlantycki dla grodów - natomiast
aktorka grająca perfidne role - grahamka
skrzyżowanie kota z papugą - kotara
gdzie on patrzy? - kajzerka
dawne zwyczaje - ekstradycja
prośba o jałmużnę - panda
amerykańska wybrakowana mapa - Wytnij Houston
zaproszenie do spania - Honolulu
roztańczony dezodorant - fabryka
oszczędzanie po staropolsku - domieszka
Najwyższa Izba Kontroli grających w pokera - piknik
człowiek posiadający mydło lub dezodorant - fama
zagrywka szachowa na parkingu - parkomat


Jaka jest różnica między dwulatkiem, a dorosłym facetem?
Dwulatka można zostawić samego z niańką


Dwaj chłopcy dzień przed Wigilią śpią u babci i idą się modlić:
- modlę się o: nowy statek piracki, samolot i klocki lego.
- dlaczego tak głośno mówisz, Bóg nie jest głuchy.
- Bóg nie ale babcia tak
...

Siostra zakonna na lekcji religii pyta się dzieci:
- Dzieci, co to jest? Rude najczęściej można to zwierzątko spotkać w parku, ma rudą kitę i lubi orzechy.
Jasiu odpowiada:
- Na 99% to wiewiórka ale jak to pytanie zadała siostra to musi być Jezus.


Syn zrobił wreszcie prawo jazdy i prosi ojca o pożyczenie samochodu. Ojciec ostro:
– Popraw oceny w szkole, przeczytaj Biblię i zetnij włosy, to wrócimy do tematu.
Po miesiącu chłopak przychodzi do ojca i mówi:
– Poprawiłem stopnie, a Biblię znam już prawie na pamięć. Pożycz samochód!
– A włosy?
– Ale tato! W Biblii wszyscy: Samson, Mojżesz, nawet Jezus mieli długie włosy!
– O, widzisz synku! I chodzili na piechotę...


Syn mleczarza poszedł do wojska.
Po tygodniu ojciec dostaje list:
- Tatusiu! Tu jest rewelacyjnie! Można się wylegiwać do szóstej rano!

Toto, masz dzisiaj małe zebranie rodziców w szkole.
Co to znaczy małe?
No, ja, ty, wychowawczyni i dyrektor.

Jaś jest na kolonii.
Dostaje list, w którym rodzice napisali:
"Oto twoje 50 zł., o które prosiłeś.
P.S. 50 zł. pisze się z jednym zerem, a nie z dwoma."    

Jasiu, dlaczego spóźniłeś się na lekcje? - chce wiedzieć pani wychowawczyni.
- Bo jak szedłem do szkoły, to napadł mnie uzbrojony bandyta.
- O Boże, dziecko, czy nic ci się nie stało?!
- Owszem, zabrał mi zeszyt z wypracowaniem.           

Na egzaminie do szkoły średniej profesor pyta:
- Jak masz na nazwisko?
- Fąfara.
- A czemu masz tak radosny wyraz twarzy?
- Bo prawidłowo odpowiedziałem na pańskie pierwsze pytanie!

Na lekcji geografii nauczyciel pyta Jasia:
- Która rzeka jest dłuższa: Ren czy Missisipi?
- Oczywiście, Missisipi.
- Doskonale, a czy wiesz, o ile dłuższa?
- Dokładnie o sześć liter .

Klasa pisze wypracowanie na temat: "Odwiedziny u wujka". Wszyscy gorliwie pracują, tylko Tomek po kilku minutach oddaje zeszyt. Jego wypracowanie było krótkie i rzeczowe: "Wujka nie było w domu

Wypracowanie na temat:"moja droga do szkoły". Tomek oddaje czystą kartkę i mówi do nauczyciela: "Jestem synem woźnego. My mieszkamy w szkole".

Do klasy wchodzi polonista i mówi do uczniów: "Proszę wująć zeszyty i napisać wypracowanie na temat, czym jest lenistwo. .... i proszę przynajmniej na trzech stronach. Pierwszym był znowu Tomek. Na pierwszej stronie jego wypracowanie widnieje dużymi literami wypisane słowo "TO". Na drugiej stronie "JEST", a na trzeciej stronie "LENISTWO".

Ania wchodzi do klasy z dwugodzinnym opóźnieniem. Jej ręka w gipsie, olbrzymi opatrunek na głowie, na nodze założona szyna ... Czemu tak późno, pyta się wychowawca klasy. Bardzo przepraszam, nieśmiale odpowiada Ania, ale rano pomagałam mamie wieszać pranie na balkonie i spadłam na ulicę. My proszę pana mieszkamy na trzecim piętrze. Trele morele, mówi pan. To nigdy nie mogło trwać dwie godziny.


Ojciec spotyka wychowawcę swojego syna i pyta: "Chciałbym wiedzieć, czemu pan dzisiaj kazał mojemu synowi wrócić do domu?". "Przecież, on powiedział, że jego siostra choruje na wietrzną ospę" odpowiada nauczyciel. "To prawda", mówi ojciec, "ale ona mieszka w Brazylii".

Marysia nie potrafi odczytać, co pan napisał na marginesie jej zeszytu. "Przepraszam", zwraca się do nauczyciela, "czy mogę zapytać, co pan tu napisał?". Nauczyciel podchodzi i czyta: "Proszę pisać wyraźniej".


Pani katechetka poprosiła, by dzieci narysowały anioła. Widząc, że Zosia namalowała anioła z trzema rękami pyta się zdziwiona: "Ależ Zosiu, czy widziałaś kiedy anioła z trzema rękami?". "A czy pani widziała kiedyś anioła z dwoma?" - odpowiada Zosia.


Aby w spokoju poprawić wypracowania, pani wiesza na wieszkau swój kapelusz i prosi dzieci, by go dokładnie opisały. Po chwili zgłasza się Karolinka: "Przepraszam, czy "obrzydliwy" pisze się przez "rz", czy  "ż".

Zarady Roland chce porozmawiać z wychowawcą w cztery oczy. "O co więc chodzi moje dziecko" mówi pan nauczyciel. Rzecz w tym, wyjaśnia Roland, że mój ojciec, za każde wypracowanie na szóstkę chce mi odtąd płacić 20 zł., a ja pomyślałem sobie - bo pan i tak ma ze mną tak wiele kłopotów - czy nie moglibyśmy zrobić pół na pół.


"śmiech to zdrowie"-pamiętajmy o tym...

                                         


 
  Założyciel strony : Patrycja Nowak, opiekun: Ks.Józef Zyzik  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=